Polskie Skrzydła Rozwoju
Sukcesy

Case study: Od garażu do 12 pracowników w rok

Autor Marek Zieliński, Doradca Biznesowy·20 października 2024·8 min czytania

W czerwcu 2022 roku Jacek i Tomasz prowadzili firmę instalacyjną w garażu pod Pabianicami. Mieli jednego wysłużonego busa i trzech klientów miesięcznie, a ich marża ledwo pokrywała ZUS i paliwo. Dziś ich ekipa liczy 11 osób, a portfel zamówień jest pełny na najbliższe 14 tygodni.

Gdzie uciekały pieniądze przy trzech montażach miesięcznie?

Kiedy pierwszy raz usiedliśmy do tabeli w Excelu u Jacka w biurze – które wtedy było też jego kuchnią – liczby wyglądały słabo. Zarabiali na czysto około 4200 zł na rękę po odliczeniu wszystkich kosztów materiałowych. Pracowali po 12 godzin na dobę, bo sami jeździli na montaże i sami robili wyceny wieczorami. Problemem nie był brak klientów, ale fatalna organizacja zakupów i brak liczenia czasu spędzonego w hurtowniach.

Okazało się, że Tomasz spędzał średnio 9 godzin tygodniowo w korkach, jeżdżąc po brakujące złączki, których zapomnieli zamówić wcześniej. Przy stawce godzinowej instalatora, te wycieczki kosztowały ich firmę prawie 1850 zł miesięcznie. To była pierwsza rzecz, którą musieliśmy uciąć. Wprowadziliśmy prostą zasadę listy kontrolnej przed każdym wyjazdem na montaż i ustaliliśmy jeden dzień w tygodniu na większe zakupy w Łodzi, co od razu podbiło zysk o 7% na każdym zleceniu.

Zarabiali 4200 zł miesięcznie pracując po 12 godzin. Problem leżał w złączkach i paliwie, a nie w braku zleceń.
Gdzie uciekały pieniądze przy trzech montażach miesięcznie?

Zatrudnienie pierwszego pracownika bez strachu o podatki

Największym hamulcem była obawa przed kosztami pracy. Jacek bał się, że jak zatrudni kogoś na umowę, to urząd skarbowy go zje. Wyliczyliśmy jednak, że zatrudnienie pana Darka – doświadczonego montera z okolic Bełchatowa – pozwoli im brać 2 dodatkowe zlecenia w miesiącu. Koszt pracownika wynosił około 6400 zł z narzutami, ale zysk z tych dwóch nowych montaży przyniósł firmie dodatkowe 11200 zł marży.

To był punkt zwrotny w Polskich Skrzydłach Rozwoju zawsze powtarzamy: sprawdźmy konkretne liczby, zanim powiesz, że Cię nie stać. Po zatrudnieniu pierwszej osoby, właściciele mogli w końcu zająć się sprzedażą, a nie tylko dokręcaniem śrub. W dwa miesiące liczba zapytań o pompy ciepła wzrosła z 4 do 13 tygodniowo, bo Jacek w końcu miał czas, żeby oddzwaniać do ludzi w ciągu 3 godzin, a nie po trzech dniach.

Zatrudnienie pierwszego pracownika bez strachu o podatki

Skalowanie ekipy do 11 osób i nowy magazyn

We wrześniu 2023 roku garaż przestał wystarczać. Wynajęliśmy mały magazyn przy wylotówce na Łask, o powierzchni 84 metrów kwadratowych. To pozwoliło im kupować podzespoły hurtowo, co obniżyło cenę jednostkową pompy o średnio 2100 zł. Przy 6 montażach miesięcznie, oszczędność na samych zakupach pokryła koszt wynajmu magazynu z dużą nawiązką. Firma miała już wtedy 3 dwuosobowe ekipy montażowe i jedną osobę do papierkowej roboty w biurze.

Działamy na twardych danych, więc monitorowaliśmy czas każdego montażu. Skróciliśmy średni czas instalacji z 4 dni do 2,5 dnia dzięki lepszemu przygotowaniu zestawów montażowych jeszcze na magazynie. Chłopaki przyjeżdżali na miejsce z gotową paletą, na której było wszystko, co potrzebne – co do jednej uszczelki. To sprawiło, że w październiku zamknęli 9 dużych zleceń, co było rekordem w historii ich działalności w Pabianicach.

Skrócenie montażu z 4 do 2,5 dnia dało im czas na 3 dodatkowe domy w miesiącu bez brania nadgodzin.

Podsumowanie: Gdzie są dzisiaj?

Obecnie firma zatrudnia 11 osób, w tym 8 monterów, 2 handlowców i panią Anetę, która ogarnia dotacje 'Czyste Powietrze' dla klientów. Jacek i Tomasz nie jeżdżą już na budowy z kluczami, ale pilnują jakości i marży, która ustabilizowała się na poziomie 24%. To się po prostu opłaca, jeśli przestanie się traktować firmę jak przedłużenie własnych rąk, a zacznie jak sprawny mechanizm.

P.S. Najciekawsze jest to, że nie wydali ani złotówki na drogie reklamy w radiu czy telewizji. Skupiliśmy się na lokalnych grupach na Facebooku i poleceniach od 47 zadowolonych klientów z pierwszego roku współpracy. Jeśli chcesz zobaczyć, jak Twój warsztat może stać się taką firmą, odezwij się do nas. Nie obiecujemy cudów, ale obiecujemy, że znajdziemy te nieszczelności w Twoim portfelu, przez które ucieka zysk.

Podsumowanie: Gdzie są dzisiaj?